Zaopiekuj się mną ze słoniem i opowieścią w tle.
Wy myślicie, że Bóg jest podobny do was. Zły, surowy, pałający pragnieniem zemsty... Ja zasię mówię: miast wierzyć, że najgorsze, co jest w człowieku można znaleźć w Bogu, wierzcie, że co najlepsze w Bogu można znaleźć w człowieku. [1]
Proza Elif Shafak jest ze mną od dawna.
Trafiłam na tę autorkę przy okazji wydania przez nią w Polsce "Bękarta ze
Stambułu" (nakładem Wydawnictwa
Literackiego) i choć długo zabierałam się do jego przeczytania kiedy już to
zrobiłam stało się jasne, że zaliczę ją
do swoich ulubionych autorek. Upewniona
w zachwycie przez
"Czterdzieści zasad miłości" na wieść o wydaniu przez Znak Ucznia
architekta zaczęłam szczerzyć się do monitora. W końcu nikt inny jak
tylko Elif pokazała mi, że moje spojrzenie
na świat nie jest aż tak niespotykane jak myślałam.
Realizm
magiczny czyli odłam literatury, w którym zdarzenia
fabularne są realne, czyli możliwe, ale
jednocześnie opierają się momentami o wyobrażenia, mity i legendy. Takie
połączenie tworzy miejsce na sporo domysłów, uwzględnienie metafizycznych
przemyśleń bohaterów a także często otwarte zakończenia. Oprócz oczywistej
przyjemności z czytania odbiorca ma okazję uruchomić w sobie przemyślenia do
których na co dzień nie szuka dostępu.
O czym jest ta książka?
Postaram się powiedzieć najmniej jak
potrafię.
Nastoletni Dżahan
trafia na dwór Sułtana jako opiekun słonia. Wiąże go wiele obietnic, które
składa myśląc, że właśnie tak uda mu się przetrwać. Na ile przekonujący będzie w tym, co sobą
pokaże i czy to będzie miało jakikolwiek wpływ na ostateczny los zarówno jego
samego jak i oddanego mu pod opiekę zwierzęcia? Oczywiście nie powiem. Historia
Dżahana to historia człowieka, który opowiada, poznaje świat i próbuje się w
nim odnaleźć, choć ma świadomość, że nie trzeba wiele by popełnić błąd. Wiedząc
gdzie jest musi zrobić wszystko by uniknąć potknięć. Na dworze sułtana błędy
opłaca się życiem a trafienie pod
skrzydła architekta to taka sama szansa jak zagrożenie,
Shafak zaskakuje tak
jak, ma w zwyczaju. Fabuła toczy się wolno z pozoru tylko spokojnie. Czytelnik
nie może pozbyć się wrażenia, że stanie się coś, co zniweczy kruchy spokój Choć
trudno tu mówić o wartkiej i pełnej zwrotów akcji, książkę i tak trudno odłożyć
czytając. Autorka ma rękawy pełne asów, pobocznych bohaterów, którzy tylko
czekają żeby wkroczyć na scenę i zagrań, za które przez kilka stron się jej nie
lubi. Jeśli dodać do tego to, co napisałam na początku czyli styl zmuszający do
przemyśleń otrzymujemy całość jaka na długo zapada w pamięć a to, co wydawało
się ważne traci swoją wartość na rzecz nowych aspektów opowieści. Tytułowy architekt uczy nie tylko Dżahana,
ale także i nas- czytelników. Dość łatwo pozyskuje sobie szacunek i utrzymuje
go z łatwością nawet jeśli zdarzają się sytuacje, w których w pierwszym momencie
chcielibyśmy się z nim nie zgodzić.
W tej powieści ważne są
relacje, ale po przeczytaniu nie sądzę
żeby najważniejsze były te wymienione z tyłu okładki. Nie mniej książce udało
się pokazać wiele przemian jakie wiążą się z poznawaniem nowych osób. Pokazuje
także, że przed nowopoznanymi osobami możemy za każdym razem kreować się na
nowo i przekonywać także siebie, że jesteśmy tacy jakimi potrafimy się pokazać.
Ciężko
jest mówić o książkach z nurtu realizmu magicznego ponieważ w zasadzie nie da
się opisać ani ich klimatu, ani tym bardziej wrażenia jakie mogą wywołać w
czytelniku, o ile lubi on takie opowieści.
Życie opisywane w ramach takiego ujęcia pełne
jest filozoficznych przemyśleń. W zasadzie często wysuwają się one ponad akcję,
a mimo to nic nie jest podawane na
zasadzie wmuszania filozofii.
Chciałbym móc obejrzeć się za siebie i rzec, żem nauczył się miłować, tak samo jakem miłował się uczyć. Ale jeśli skłamię, jutro w piekle może czekać mię wrzący kocioł i któż mi zagwarantuje, że owo jutro nie stoi już na mym progu, teraz, gdym stary jak sędziwy dąb i wciąż jeszcze nie w grobie?[2]
W tę historię łatwo się
wkręcić. Bohaterom współczujemy, kibicujemy, a czasem odradzamy niektóre
posunięcia. Już pierwsze strony pokazują że
fabuła będzie rozbudowana i jak już powiedziałam niejednoznaczna. Serdecznie polecam, bo chociaż to nie jest
w mojej opinii najlepsza powieść autorki, to jednak potrafi zawładnąć
wyobraźnią, staje się wiarygodna i skłania do sięgnięcia po inne powieści pióra
Elif Shafak. Czekam na wasze reakcje!
Pozdrawiam
Ania
-Księganna

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz