Kogo
to sen?
"Alicja w Krainie
Czarów", którą napisał Lewis Carroll to dzieło kultowe. Produkcje powstałe na podstawie
dwóch tomów tej opowieści do dziś rozpalają wyobraźnię nie tylko młodszych
odbiorców. Wystarczy wspomnieć filmy Tim'a Burtona, które - prawda - znacząco
odbiegają od fabuły pierwowzoru, zachowują jednak ten sam niepowtarzalny
klimat. Co takiego jest w książce, której pierwszy tom został wydany 4 lipca 1865 roku, że nawet w 2016 roku
fani niecierpliwie czekają na kolejne jej adaptacje? Postanowiłam, że zanim w
kinach pojawi się kolejny film, ja przeczytam pierwowzór. Tak zaczęły się moje
problemy czytelnicze, zdolne zablokować postęp czytelniczy na miesiąc. Po
kolei.
![]() |
| Obwoluta, ale to pod nią kryje się niespodzianka... |
![]() | ||||||
... ZŁOTO! Polacy też potrafią WYDAĆ! |
![]() |
| Wklejka też wymiata |
![]() |
| Alicja |
Mowa o wersji wydanej
przez Wydawnictwo "Alfa", które w 1986 roku wypuściło przepiękną edycję. Zastanawiając się do czego
porównać poziom wydania, przeglądałam biblioteczkę i najprościej będzie odnieść
się do najnowszego, ilustrowanego Pottera. Nic dodać, nic ująć. Nawet formatem
są podobne. Zważywszy na rok wydania książkę można kupić tylko z drugiej ręki,
co też zrobiłam(płacąc z przesyłką 38 zł). Kiedy dostałam ją w swoje ręce, niemal
automatycznie wyleczyłam się z chęci posiadania wersji anglojęzycznej. Zanim
jednak opowiem więcej o szacie graficznej poświęćmy chwilę na opis fabuły.
Postaram się uniknąć spoilerów.
Alicja. Dziecko zadziwiająco pewne, że wie i rozumie wiele. Z tym przekonaniem, równać się może tylko wyobraźnia dziewczynki, która znacząco wpływa na to jak postrzega ona świat. Kiedy bohaterka wyrusza w ślad za Królikiem czytelnik nie może z całą pewnością powiedzieć czy to sen, czy raczej jawa. Spotykani przez nią mieszkańcy Krainy Czarów są przerysowani, wyraziści, ale jednocześnie niespełna rozumu. Alicja zdaje się to dostrzegać, mimo to wplątuje się w rozmowy pozbawione sensu, dokładając przysłowiowej oliwy do ognia. Alicja to bohaterka, która bardzo często mówi jedno, robi drugie, a myśli trzecie. Niepohamowana ciekawość zapędza ją w miejsca, w których nie potrafi się odnaleźć i konfrontuje się z rzeczywistością stopniowo zdając sobie sprawę, że tupanie nóżką i ciągłe udowadnianie swoich racji, często nie przynosi zamierzonych skutków. Dzieje się tak chociażby dlatego, że wielu spotykanych przez nią bohaterów nie ma najmniejszej ochoty słuchać tego, co ona chciałaby akurat powiedzieć. Mają przecież własne światy, których zgłębianie stawiają na pierwszym miejscu.
![]() |
| Szalone Tea Time |
![]() |
| Rycerz w akcji |
Jej niespełna 230 stron
czytałam przez niemal cały miesiąc. Byle tylko się nie spieszyć i zrozumieć
tyle ile będę w stanie. Chociaż dopiero skończyłam pierwszą lekturę, a głowę
wypełniają mi różne przemyślenia, które- nie boję się tego powiedzieć- trudno
mi tu w pełni wyrazić, już teraz wiem, że czeka mnie jeszcze co najmniej jedno
podejście do tej publikacji.
Nie da się ukryć, że na
odbiór książki wpływają wypełniające ją ilustracje. Są ciemniejsze niż można
się tego spodziewać po książce adresowanej do dzieci, niemniej styl ich wykonania sprawia, że przyciągają
wzrok i mocno zapadają w pamięć. Nie dziwi fakt, że książka w omawianym przeze
mnie wydaniu otrzymała wiele nagród o czym dowiadujemy się z jej stopki
redakcyjnej. Możecie mi wierzyć lub nie- zasłużyła. Autorem ilustracji jest Dušan Kállay.
Pisząc o "Alicji w Krainie Czarów",
zdałam sobie sprawę, że tak samo jak nieokreślona jest sama opowieść tak i o
recenzję jest trudno. Obawiam się, że nie potrafię napisać o tej książce tak,
jak na to zasługuje. Czy polecam? Zdecydowanie, ale zaznaczam, że nie ma co
oczekiwać łatwej i w pełni zrozumiałej lektury. Warto podjąć wyzwanie jakie
rzuca i wyciągnąć z tego, co oferuje ile
tylko można. Niemałe zdziwienie i zaskoczenie całkiem możliwe.
Jeśli czytaliście już "Alicję..." zapraszam do dyskusji
o tym tytule.
Pozdrawiam
Ania
-Księganna






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz