Dwie
twarze Ronalda
Witaj Earendelu, najjaśniejszy z aniołów
ponad śródziemie posłany do ludzi.*
Tolkien. Nazwisko
elektryzujące świat literacki oraz filmowy. Niewielu ludzi na świecie nie
słyszało o tym pisarzu choć raz w życiu. Stworzone przez niego uniwersum ciągle
inspiruje powstawanie nowych opowieści, a umiejętności językowe i rozległa
wiedza z tego zakresu wprawiają w podziw. w obliczu powyższego nie dziwi
specjalnie fakt, że odbiorców twórczości pisarza ciekawi jak żył, jakie
wyznawał wartości, czy wreszcie jak wyglądał u niego proces twórczy. Stąd
rozliczne, mniej lub bardziej udane biografie.Chyba najsłynniejszą z
nich napisał Humphrey Carpenter. Biografia
ta (wznowiona ostatnio w Polsce przez Wydawnictwo
W.A.B) opiera się bowiem nie tylko na ogólnodostępnych informacjach
bibliograficznych, ale także na prywatnym archiwum autora i wspomnieniach jego
dzieci. Właśnie z tego połączenia powstaje zaskakujący obraz człowieka zdającego
się żyć jednocześnie w dwóch światach.
Z jednej strony John Ronald Reuel Tolkien (urodzony 3
stycznia 1892)- syn Mabel i Arthura
Tolkienów ukazany zostaje jako człowiek, którego życie doświadczało od
najmłodszych lat. Utrata rodziców, a co za tym idzie pewien brak stabilizacji w
życiu przyszłego pisarza musiały odbić sie na jego postrzeganiu świata, a
także, co widać w obrazie jego związku z Edith
Brett(późniejszą żoną),relacjach z innymi, a także wierze przekazanej mu
przez matkę. Do swoich ostatnich ni będzie ją zresztą kojarzył z postacią
Mabel, przekazując jej zasady własnym dzieciom. Taki Roland(praktycznie nikt z otoczenia Tolkiena nie używał imienia
John), to wykładowca, starający się rzetelnie przygotowywać do pracy, a także
wychować dzieci, zapewniając rodzinie odpowiednie do jej potrzeb fundusze.
Jak zestawić ten obraz
wykładowcy akademickiego, ojca, męża z wyobrażeniem o Tolkienie jakie kiełkuje
przy czytaniu Władcy Pierścieni? Okazuje się, że z całą pewnością można to
zrobić. Pierwsze szkice dzieła życia, tj. Silmarillionu, a nie jak mogą sądzić
niektórzy Władcy Pierścieni powstają w 1917 roku i są pisane podczas
rekonwalescencji jeszcze w czasie I wojny światowej. Później świat wyobraźni, oddzielony od codziennego życia
będzie zaprzątał myśli autora w każdej wolnej chwili. Spowoduje wiele
nieprzespanych nocy, małe zgrzyty na linii mąż- żona oraz wiele innych,
pomniejszych komplikacji.
Żeby nie zdradzać za
wiele z fabuły książki i pozostawić chętnym radość odkrywania napiszę jeszcze o
jednym, ciekawym aspekcie łączącym dwie twarze Ronalda. Mianowicie: bycie
ojcem. Tworząc dla swoich dzieci barwne opowieści (w tym Hobbita, od którego
czytelnicy rozpoczęli przygodę ze Śródziemiem)
rozwija ich wyobraźnię i sprawia, że nawet po wielu latach z przyjemnością
wracają do "świata ich ojca". Pokazuje także, że twórca potrafi adaptować
swoje umiejętności do potrzeb rodziny i choć literacko zawsze realizuje się
poniekąd "poza rodziną"( poprzez np. Inklingów), to jednak ta stanowi
często pewną pośrednią inspirację oraz ma dostęp także i do tego oblicza
J.R.R Tolkiena.
Już te, najbardziej
ogóle informacje, o których zdecydowałam się napisać pokazują wielką złożoność
Tolkiena, jako człowieka. Czy znając jego dzieła warto sięgnąć po książkę,
którą napisał H. Carpenter. Uważam, że tak. Opowiada bowiem o Tolkienie w sposób
całkowicie naturalny. Zaspokaja ciekawość, ale nie daje pożywki niezdrowo
ciekawskim, poszukiwaczom sensacji. Takich pozostaje traktować jak Tolkien - kierowca
samochody podążające z nim tą samą drogą.
"Jak je zakatować, to się rozpierzchną."**
Ta książka to "atak dżentelmeński" pokazujący,
że nawet o najbardziej znanych osobistościach da się opowiedzieć bez zbędnego
ich odrealnienia i wpychania na piedestał, na który z własnej woli nigdy by nie
weszły. Choćby z tego powodu watro się z tą książką zapoznać. Dla mnie jest to jednocześnie idealny początek włączenia się do akcji Jerzego z Kto czyta, żyje podwójnie (link do kanału), który zaproponował byśmy w 2016 czytali Tolkiena.
Zapraszam do dyskusji w komentarzach!
Zapraszam do dyskusji w komentarzach!
Pozdrawiam
Ania
-Księganna
P.S. Dziękuję za pierwszy 1000 wyświetleń na blogu! Zachęcam do dalszego zaglądania. Niewiele mogę póki co powiedzieć, ale szykują co najmniej dwie niespodzianki! Jest czego wyczekiwać- UWIERZCIE! :-)
* H. Carpenter, J.R.R.Tolkien Biografia, Wydawnictwo W.A.B.Warszawa 2016. s. 102.
** Tamże, s. 227.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz